Wall_Art_Paper_O_nas-Justyna

Justyna: Podczas prac konserwatorskich znajdowałam fragmenty zniszczonych, historycznych, kolorowych tapet. Często w postaci podartych reliktów, zmiętych, brudnych zawiniątek; znajdowały się pod podłogami, listwami przypodłogowymi czy też pod listwami wokół ościeży drzwi. Te niepozorne fragmenty dopiero po umyciu i wyprostowaniu odzyskiwały pierwotny kolor i czytelność wzorów. Były wspaniałe i odmienne od dzisiejszych, produkowanych masowo tapet.

Starając się dowiedzieć jak najwięcej o historycznych tapetach, o dawnych manufakturach i o technice uzyskiwania bogatego wzornictwa, zafascynowałam się najstarszymi papierowymi tapetami – kołtrynami z XVII-XVIII wieku.

To najstarsze, z wzorami uzyskanymi dzięki ręcznemu odbijaniu wyrzeźbionej dębowej deski. Ich szlachetność wynika z surowej formy odbitki zderzonej z kontrastem papierowego tła. W ich przypadku monochromatyczność była niezwykłą siłą, kreowała w prosty sposób wzór stający się dla samego siebie obrazem. Niedoskonałości, które niwelowano w produkcji maszynowej, w tym przypadku stają się zaletą. Widoczne ślady powstające w wyniku pracy rąk, różnicy nacisku na matryce, czynią wrażenie nie tylko indywidualnego odbicia, ale także szlachetności i autentyczności powstającej wzorzystej powierzchni. W XVIII wieku zaczęto odbijać wzory za pomocą drewnianych wałków mocowanych do ręcznych maszyn.

Na początek zaproponowałam córce stworzenie projektu matrycy.

Iga: Mama chciała wypróbować technikę, którą się interesowała, ale nie miała wzoru. Dała mi wieczór na zaprojektowanie matrycy. Nie mówiła nic o tym, co ma pokazywać wzór, przecież miała to być tylko próba… Tyle że to, co zaprojektowałam, okazało się czymś więcej niż tylko próbnym wzorem.

Postanowiłam nie odtwarzać motywów z zamierzchłych czasów, zaprojektowałam wzór, który był interpretacją sposobu tworzenia dawnych wzorów. W tym momencie nastąpiło niesamowite zderzenie – zderzenie tej tradycyjności i historyczności mojej mamy i pewnej abstrakcyjności myślenia, nowoczesności naszych czasów. Mama dba o skarby naszej historii, a ja, jako nowe pokolenie, analizuję przeszłość i na niej buduję.

Właśnie dlatego moje wzory maja wspólny pierwiastek, nie chcę tego nazywać stylem, raczej osobistym spojrzeniem na rzeczywistość. Znak ewolucji w myśleniu – to chciałabym odcisnąć na brytach tapet.

Wall_Art_Paper_O_nas-Iga